Kupcy
Coraz liczniejsi kupcy i eksploratorzy francuscy zjawiali się w Kanadzie, pod koniec XVII w. działalność kolonizacyjna Francuzów w tym kraju rozwijała się na coraz szerszą skalę. W górę rzeki Ottawy, przez Wielkie Jeziora i dalej na zachód podążały dziesiątki i setki łodzi z francuskimi towarami. Warto wspomnieć, że były to niezmiernie trudne i wyczerpujące wyprawy, należało wiosłować pod bystry prąd rzek, pokonywać różne przeszkody i płycizny, przede wszystkim słynne kanadyjskie „portaże", gdzie przez dział wodny musiano przenosić na własnych plecach ładunek i łódź. Całymi tygodniami trzeba było wędrować i płynąć do Saskatchewan czy innych części środkowej Kanady, gdzie czekali na kupców francuskich spragnieni towarów europejskich Indianie. Pod koniec XVII w. było już około 500 francuskich „gońców leśnych", żyjących miesiącami i latami w niedostępnych lasach kanadyjskich ze strzelbą i nożem myśliwskim w dłoni, często między Indianami, wśród których zakładali nieraz rodziny. Przyswojenie sobie indiańskiego sposobu życia, umiejętność posługiwania się ich sprzętem, strojem i wiedzą były warunkiem powodzenia w tych dalekich i trudnych wyprawach. Tylko sporadycznie owi „gońcy leśni" nawiązywali kontakt z cywilizacją, który sprowadzał się do wizyt handlowych i hulanek w Montrealu oraz innych, nielicznych jeszcze miastach kanadyjskich czy odwiedzin w wysuniętych daleko na zachód misjach jezuickich.